sobota, 24 października 2015

"Kiedy cię poznałam" Cecelia Ahern


Największa chwała nie w tym, żeby nigdy nie upaść, ale w tym, żeby się podnieść za każdym razem.
                                                                                                                    Konfucjusz 

W dzisiejszym poście postanowiłam, że podzielę się z Wami moimi odczuciami po przeczytaniu książki, której autorką jest irlandzka pisarka, twórczyni między innymi takich książek jak "PS kocham Cię" oraz "love, rosie". 
Książkę "Kiedy cię poznałam" otrzymałam w prezencie i od razu dopuściłam się rzeczy strasznej i niewybaczalnej. To znaczy, oceniłam książkę po okładce. Cóż każdemu może się zdarzyć... Dla tej jednak książki jest to posuniecie bardzo krzywdzące, podobnie zresztą jak dla całej masy innych książek. W przypadku tej powieści, okładka ma bardzo mało wspólnego z treścią - na całe szczęście!


Okładka sugeruje nam, że mamy do czynienia z typowym romansidłem (nie żebym miała coś do romansideł, bo każdy czyta to co mu się podoba, ja jednak nie przepadam za takim typem literatury). Dlaczego pomyślałam, że jest, to romans i to ten najniższych lotów? Ponieważ okładka przedstawia dwoje ludzi, kobietę i mężczyznę, oboje są uśmiechnięci i do siebie przytuleni, kolorystyka też nie zachwyca, te odcienie fioletu przypominają mi wydania, które czasami dodawane są do gazet - nuda i banał! A! Prawie zapomniałam! Jest też napis: "Czasem tylko jeden mały krok dzieli nienawiść od miłości". I właśnie w tym momencie można dostać zawału serca, ewentualnie popaść w depresję. No bo po książkę sięgamy po to, aby poznać pewną tajemnicę, odkryć coś nowego, zagłębić się w historię, a tutaj na tytułowej okładce mamy wszystko podane i wytłumaczone. A na dodatek po przeczytaniu kilku rozdziałów nagle zaczynamy zdawać sobie sprawę, że faktycznie napis z okładki jest zakończeniem książki i tracimy ochotę na dalsze poznawanie historii. Ale mimo wszystko nie poddajemy się tak łatwo i nie rezygnujemy ;) Jeśli postanowimy czytać dalej, zostajemy mile zaskoczeni, okazuje się bowiem, że okładka jest tylko niemiłym żartem, błędem grafików. Dlatego jeśli chodzi o tę książkę, to szybko otwieramy ją na pierwszym rozdziale,  najlepiej nawet obłożyć ją jakimś kolorowym papierem, żeby nie skupiać się na jej oprawie graficznej ;) Wtedy będziemy mieć już tylko i wyłącznie do czynienia z treścią, literaturą, ciekawą historią, niebanalnymi bohaterami, poważnymi problemami, walką o samego siebie, dążeniem do osiągnięcia szczęścia, miłością, rodziną, chorobą, uzależnieniem.
Książka została podzielona na cztery części: zimę, wiosnę, lato i jesień. Te pory roku w doskonały sposób oddają to co dzieje się w życiu bohaterów. Zima - okres braku aktywności, upadku, zamierania życia, przygnębienia, porażki, przegranej. Wiosna - okres zmiany, odrodzenie, powrotu do życia, siły, nowych nadziei i możliwości. Lato - okres rozwoju, rozkwitu, pełni życia, soczystości, gorąca, radości, "najpiękniejszy okres życia". Jesień - "okres dojrzałości"
Bohaterami książki są osoby bardzo różne od siebie, przez co ciekawe i niejednoznaczne. Na przestrzeni kolejnych rozdziałów zmieniają się, rozwijają, nie można ich jednoznacznie zakwalifikować, wrzucić w szablony typu: bohater pozytywny, bohater negatywny, co jest dużym plusem tej powieści. 
Jasmine - jej postać poznajemy już w pierwszym zdaniu książki "miałam pięć lat, kiedy dowiedziałam się, że umrę". Zdanie, to usłyszała od swojego bliskiego kuzyna w dniu pogrzebu dziadka. Dlaczego bohaterka dzieli się z nami tą historią? "Bo wtedy powstałam Ja. Wtedy uformowała się Ja, taką, jaką znam siebie i jaką znają mnie wszyscy inni. Moje życie zaczęło się, kiedy miałam pięć lat. Wiedza, że umrę, obudziła we mnie coś, co noszę w sobie do dziś: świadomość, że choć czas jest nieskończony, to mój owszem - mój czas ucieka". 
Jasmine przez długi okres swojego życia jest osobą niezależną, pracuje, rozwija kolejne firmy po czym je sprzedaje, nie lubi monotonii, kocha zmiany, nowe cele i trudne wyzwania, to powoduje, że jest szczęśliwa i spełniona. 
Ważne miejsce w jej życiu stanowi rodzina. Ojciec - trochę zagubiony, starszy pan, który można powiedzieć przeżywa drugą młodość u boku młodszej od siebie żony i ich kilkuletniej córeczki. Dla Jasmine, są to osoby bardzo ważne, zarówno ojciec, jak i jego nowa żona, a także malutka siostrzyczka, czasami ciężko jest się jej z nimi porozumieć, ale jednak zawsze może na nich liczyć, otrzymać od nich wsparcie oraz pomoc. Dla bohaterki książki bardzo ważną osobą jest również nieżyjąca już matka, która po przegranej walce z rakiem musiała opuścić swoje ukochane córeczki. Tak córeczki, nie wspomniałam jeszcze, że w życiu Jasmine jest jeszcze jedna osoba i to chyba właśnie na niej młodej kobiecie zależy najbardziej. Heather, to starsza siostra Jasmine, niezwykła dziewczyna z zespołem Downa, która jak nikt inny potrafi cieszyć się życiem, podejmuje różnego rodzaju prace, rozwija swoje zainteresowania i pasje,  stara się być wsparciem dla Jasmine, czuje się w pewien sposób za nią odpowiedzialna ponieważ, to ona jest tą starszą siostrą.
Jasmine poznajmy w najgorszym dla niej momencie życia. Traci pracę zostaje z niej wyrzucona. Jej życie w tym momencie ulega całkowitej zmianie, na dodatek zostaje zmuszona do tak zwanego rocznego "urlopu ogrodniczego", to znaczy, że przez rok nie może podjąć żadnej innej pracy, z obawy przez tym, że mogłaby zaszkodzić swojej dawnej firmie. Dziewczyna przechodzi pewnego rodzaju załamanie, pomimo tego, że początkowo szuka sobie nowych zajęć, zaczyna spotykać się z dawnymi przyjaciółmi. Uświadamia sobie jednak szybko, że osoby te mają już od dawna poukładane życie, rodziny, dom, dzieci.
Coraz więcej czasu spędza w swoim domu, dlatego zaczyna obserwować życie swoich sąsiadów, nagle dostrzega tyle ważnych rzeczy, na które wcześniej nie zwracała uwagi. Najbardziej jednak jej uwagę przyciąga Matt, sąsiad z nad przeciwka, kontrowersyjny dziennikarz radiowy. Jasmine nienawidzi go ponieważ podczas jednej ze swych audycji nie zareagował  na złośliwe komentarze dotyczące osób z zespołem Downa. Dziewczyna jest świadkiem nocnych, pijackich awantur dziennikarza, widzi jak coraz bardziej popada on w uzależnienie alkoholowe, jak oddala się od rodziny, jak niszczy sobie życie.
Matt oprócz problemów w domu, zaczyna mieć również poważne kłopoty w pracy, co przybliża go do Jasmine, oboje muszą się zmierzyć z długim urlopem, odpoczynkiem od zawodowych obowiązków.
Ważną rolę w tej książce odgrywa ogród głównej bohaterki. Na podstawie jego wyglądu dowiadujemy się jak wygląda i jak zmienia się życie wewnętrzne Jasmine. Początkowo jest on dokładnie zabetonowany, minimalistyczny i zaprojektowany, następnie totalnie zniszczony, zdewastowany, pełen chaosu, po czym stopniowo odbudowywany, zmieniany i uporządkowywany. 
Ogromną rolę odgrywa tutaj również przyjaźń, która początkowo jest raczej pewnym rodzajem niechęci i złości. Nie jest to przyjaźń łatwa, raczej pełna sprzeczności, lepszych i gorszych momentów, jest jednak nad wyraz prawdziwa, szczera do bólu, można zawsze na niej polegać, wyciąga naszych bohaterów z najgorszych momentów.
Książka ta pokazuje również jak ważną rolę w życiu człowieka odgrywają inni ludzie, jak ważni są przyjaciele, rodzina, rozmowa i spotkania. Pokazuje jak inni ludzie, często zupełnie sobie obcy, mogą sobie nawzajem pomóc. Jasmine i Matt na przestrzeni książki bardzo się zmieniają, zbliżają do siebie. Bardzo ważne są ich noce rozmowy, przy stole, naprzeciwko domu dziennikarza. Czasami do ich nocnych posiedzeń dołącza jeszcze jeden sąsiad - bardzo ciekawy starszy pan.
Dlatego właśnie spotkania, są kolejnym ważnym elementem w tym utworze literackim. Nie tylko mamy tutaj spotkania Jasmien z Mattem, ale również całej rodziny głównej bohaterki, a także osób ważnych dla Heather. Spotkania te mają na celu rozmowę o różnych problemach, marzeniach, bo przecież w rodzinie i w najbliższych siła...
Autorka w swojej książce porusza także temat ludzi z zespołem Downa. Czy nasza bohaterka będzie potrafiła zaakceptować wybory swojej starszej siostry? Czy pozwoli się jej całkowicie usamodzielnić? Jak zareaguje na jej miłość? Marzenia? Plany?
A co z uzależnieniem Matta od alkoholu? To również, kolejny poważny problem omawiany w tej książce. Dlaczego dziennikarz pije? Jak postępuje? Jak to wpływa na jego rodzinę, relacje z synem? Czy uda mu się uratować swoją rodzinę? Jaki będzie w tym wszystkim udział Jasmine? 
No i najważniejsze, ta książka jest przecież również o miłości. Czy bohaterom uda się odnaleźć miłość? Kim okaże się tajemniczy mężczyzna, który pojawi się w życiu Jasmine? Jaką rolę w życiu dziewczyny odegra Kevin, Monday? Kogo wybierze główna bohaterka? Czy będzie potrafiła kochać? Czy odważy się kochać? Czy bohaterowie będą szczęśliwi? Czy uporają się ze wszystkimi problemami? Jak potoczy się ich życie?


Książkę czyta się łatwo, szybko i z przyjemnością. Napisana została lekkim, prostym językiem z elementami humoru i żartu. Język jest może czasami zbyt banalny, czy nie do końca czasami wiadomo, który z bohaterów się wypowiada, ale nie przeszkadza to w odbiorze przekazywanych treści.


Szczerze i z całego serca polecam Wam tę książkę, naprawdę warto poświęcić czas na jej przeczytanie. Zatrzymać się na chwilę i zastanowić się nad swoim życiem, nad tym co jest w nim najważniejsze...



Dlatego wszystkie refleksje na swój temat zaczynam od "być może"... bo teraz myślę o sobie tak, jak nie myślałam nigdy do tej pory , i wcale nie jestem pewna, czy obrałam właściwy kierunek.

...inaczej pewnie bym tam pomaszerowała i dała ci w zęby, aż byś się nogami nakrył.

Drepczę tam i z powrotem po chłodnej trawie, stopy zaczynają mi już marznąć, ale w głowie iskrzy nowy pomysł. Nowy projekt. Nowy cel. Perspektywa. Coś do roboty. Muszę naprawić krzywdę.

Nadal bardzo cię kocham.

Odwracam się i zostawiam ich. Cała się trzęsę z wściekłości, z nadmiaru adrenaliny. Nie zabrałam nawet termosu i kubków; teraz nie wiem, czy termos lub kubek nie śmignie w powietrzu i nie rozbije mi głowy.

Teraz rozumiem, że nigdy nie zastygamy w miejscu, nasza podróż nigdy się nie kończy, bo nigdy nie przestaniemy się rozwijać i rozkwitać: kiedy gąsienica myślała już, że świat się skończył, stała się motylem.









2 komentarze:

  1. Bardzo lubię tą autorkę i niewykluczone ze przeczytam również tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć,cieszę się że dziś miałam okazję przeczytać Twoją obszerną recenzję.Też bardzo lubię Cecelię Ahern , jedną z jej książek zrecenzowałam na moim blogu miedzy-kartkami.bloog.pl .Zapraszam na jutrzejszą literacką ucztę , na której pojawią się " Wołanie Kukułki " oraz " Tajemnica Mercy Close "

    OdpowiedzUsuń