"W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej."
Moda na "Grę o tron" ciągle trwa. Fani z niecierpliwością czekają na kolejne odcinki serialu, prześcigają się w teoriach i domysłach, kupują gry planszowe oraz przeróżne gadżety inspirowane światem Westeros. Część z nich swoją fascynację opiera jedynie na serialu, zapominając o istnieniu książek bez których nie było by tego całego zamieszania. Wykorzystując okres, że niedawno skończył się szósty sezon tej produkcji telewizyjnej, a do premiery siódmego jest jeszcze dużo czasu, postanowiłam, więc w dzisiejszym poście skupić się na całym cyklu "Pieśń lodu i ognia" George`a R. R. Martina i przekonać niektórych, że "Grę o tron" nie tylko fajnie się ogląda, ale również czyta.